Okulary do wirtualnej rzeczywistości

Prędzej czy później to musiało stać się faktem. Już od dawna naukowcom i inżynierom nie wystarczała do szczęścia ta prawdziwa. Dlatego potrzebna była ta wirtualna. Mowa oczywiście o rzeczywistości, która jak mogłoby się wydawać, potrzebna jest jedna. Tym czasem dzisiaj możemy coraz śmielej mówić o tej drugiej rzeczywistości, czyli właśnie wirtualnej. Jest ona już obecna od dawna w Naszym życiu. dostęp do niej daje internet a przede wszystkim gry komputerowe. Rzeczywiście najlepsze gry, które dzieją się w czasie rzeczywistym, potrafią przenieść Nas do zupełnie innego świata. Ale taki wirtualny świat w takim wydaniu przedstawiany jest w technologii pasywnej. Oznacza to, że w rzeczywistości wirtualnej możemy uczestniczyć i ją widzieć ale nie mamy możliwości przeżywania jej a raczej wręcz bycia w niej czy istnienia. Dzisiaj to się powoli staje faktem i ma oczywiście bezpośrednie powiązanie z grami komputerowymi a właściwie to grami na konsolę. Bo to jeden z dostawców konsol n-tej już generacji przewodzi dzisiaj na rynku urządzeń do wirtualnej rzeczywistości. Ale specjalne okulary do jej oglądania w trybie 36o stopni możemy kupić już za kilkadziesiąt złotych. Od razu napiszmy, że to są co najwyżej okulary służące do powiększania obrazu z Naszego telefonu.
Najtańsze okulary do wirtualnej rzeczywistości to jedynie urządzenia, które przekazują większy obraz z telefonu. Z tą jednak różnicą, że obracając głową w lewo czy w prawo podąża za naszym wzrokiem również obraz. Dzięki temu można obejrzeć od środka największe stadiony świata czy pozwiedzać bazyliki albo kościoły. Przy czym to jest błędnie nazywane wirtualną rzeczywistością, bo tak naprawdę jest to jedynie obraz zarejestrowany kamerą robiącą filmy w technologii 360 stopni. A to oznacza, że oglądając taki obraz czy filmik możemy poruszać telefonem w różnych kierunkach a w ślad za tym zmieni się widoczność obrazu czy filmu. Ni jak się to ma do rozszerzonej czy wirtualnej rzeczywistości. Okulary te wykorzystują funkcję telefonu – mowa oczywiście o funkcji żyroskopu. Gdzie tu jest zatem wirtualna rzeczywistość?
Za to, żeby być gdzie indziej niż się faktycznie jest i móc w tej rzeczywistości funkcjonować trzeba zapłacić sporo więcej. Takie możliwości dają właśnie wspomniane już okulary, które stworzył producent jednej z konsol nowej generacji. Tutaj można już mówić o prawdziwej rzeczywistości wirtualnej w pełnym tego słowa znaczeniu. Odpalamy przeznaczoną do tego grę, zakładamy super nowoczesne google i w jednej chwili znajdujemy się w środku gry. Gry, w której to my jesteśmy bohaterami a nasze ruchy przekładają się na to, jak się poruszamy w tym wirtualnym świecie. Możliwości technologiczne pod względem wirtualnej rzeczywistości są ogromne, ale ciągle mało jest firm, które chcą i mogą ten potencjał wykorzystać. Na pewno jednak w ciągu najbliższych kilku lat wirtualna rzeczywistość stanie się równie popularna jak ta prawdziwa. Tylko nie wszyscy będą za nią w stanie zapłacić tyle ile oczekują od potencjalnych klientów producenci tej nowoczesnej technologii.

Dodaj komentarz